facebook_pixel

Archiwum

Archiwum kategorii dla "Biznes"

7 Najczęstszych Błędów Marketerów

Marketing internetowy rozwija się błyskawicznie, a Ty być może wszedłeś w jego świat bez przygotowania. Ponieważ poruszasz się po tym terytorium bez mapy, robisz wiele błędów. Nie przejmuj się – robienie błędów, to skuteczna metoda nauki.

Są błędy taktyczne i błędy strategiczne. Taktyczne, to wysłanie newslettera z niedziałającym linkiem, reklama strony, która nie istnieje czy źle napisana nazwa produktu. Te błędy czynią szkody, ale łatwo je naprawić. Dużo gorsze są błędy strategiczne. One ograniczają Twój rozwój lub czynią go całkowicie niemożliwym.

  1. Koncentracja Na Ruchu. Ruch na stronie nie jest problemem. Jeżeli nie masz sprzedaży lub zapisów do swojego biznesu, nie zajmuj się optymalizacją strony pod kontem SEO. Ruch zawsze można kupić. Jeżeli coś idzie nie tak ze sprzedażą zmień ofertę. Jej opis, jej wygląd czy wreszcie ją całą. Dopasuj ją do potrzeb Twojego rynku.
  2. Koncentracja Na Produkcie. Ludzi nie interesuje Twój produkt. Interesuje ich to, jak Twój produkt poprawi ich życie. Przestań mówić o cechach Twojego produktu. W zamian opisz jak Twój produkt zmieni Twojego klienta. Opisz transformację jaką oferujesz.
    W biznesie jesteśmy opłacani za przenoszenie ludzi ze stanu „Przed” (Punkt A) do stanu „Po” (Punkt B). Punkt A to stan niezadowolenia, nudy, bólu czy nieszczęścia. W punkcie B życie jest lepsze.
    Ludzie nie kupują produktów czy usług, kupują transformację. Kupują dostęp do stanu „Po”.
    Tu możesz popełnić dwa błędy:

    1. Twoja oferta jest za słaba i nie zapewnia dojścia do punktu B – słaba oferta
    2. Twoja oferta źle opisuje przejście z A do B – słaby marketing
  3. Za dużo, za szybko. Przystojny, miły i bogaty mężczyzna wchodzi do baru i oświadcza się pierwszej poznanej pannie. Jakiego efektu się spodziewasz? Być może on myśli o wyjściu zamąż, być może ów mężczyzna jest doskonałą partią, to nie oznacza jednak, że ona jest gotowa już teraz podjąć decyzję.
    Idea ta wydaje się oczywista w świecie relacji międzyludzkich, ale z jakiegoś powodu, nie jest oczywista w marketingu. Być może prowadzisz ofertę B2B (Business to Business) lub B2C (Business to Consumer), ale tak właściwie, każdy biznes jest H2H (Human to Human). Zacznij myśleć o biznesie w perspektywie budowania i rozwijania relacji.
  4. Nie Płacenie Za Ruch. Optymalizacja SEO i tworzenie stron pod roboty Google może rozwinąć Twój biznes do olbrzymich rozmiarów. Pod warunkiem, że Twoją usługą jest optymalizacja SEO i za to bierzesz pieniądze od innych. Dla mnie czasy darmowego i łatwego ruchu z wyszukiwarek dobiegają końca, a w wielu branżach już się skończyły.
    Kupowanie dobrego ruchu jest jak kupowanie benzyny do samochodu. Ruch jest dzisiaj towarem. Kupuj go z dobrego i sprawdzonego źródła (Google, Facebook, Youtube i inne).
  5. Nie Pilnowanie Liczb. Statystyka to diabelska nauka. Potrafi Cię zniszczyć, gdy koncentrujesz się na liczbach bez znaczenia. Potrafi Cię ozłocić, gdy wiesz co liczyć. Są dwie podstawowe wartości, które musisz znać. Koszt Pozyskania Klienta oraz Średnia Wartość Klienta. Jeżeli na pozyskanie klienta wydajesz 50 złotych i na jednym kliencie średnio zarabiasz 50 złotych, to jest to dobry początek. Wtedy wiesz, że wszystko co sprzedasz ekstra do już pozyskanych klientów jest Twoim zyskiem. Brak świadomości tych liczb sprawia, że boisz się płacić za ruch.
  6. Budowanie Domu Na Cudzej Działce. Facebook, YouTube jest doskonałym miejscem, gdzie masz dostęp do setek tysięcy osób. Uważaj jednak, bo budowanie swojego zaplecza tylko w oparciu o takie serwisy jest niebezpieczne. Ich regulaminy ciągle się zmieniają, a zmiany te nie zawsze mogą być dobre dla Ciebie. Ci co doświadczyli zmiany w polityce Google w latach dziewięćdziesiątych w ciągu jednej doby potracili dobrze funkcjonujące biznesy.
    Skoncentruj się na budowaniu zasobów, których jesteś całkowitym właścicielem: strona, blog, lista mailingowa.
  7. Koncentracja Na Ilości. Post na blog + wideo + podcast + live na Facebooku – to wszystko w jednym czasie. Szczególnie na początku i gdy nie masz zespołu wspierającego Twoje działania skoncentruj się na jednym, góra dwóch sposobów publikacji treści. Nabierz wprawy. Daj się poznać. Zbuduj widownie i dopiero wtedy dodawaj kolejne. Znam marketera, który nie może regularnie publikować, bo mnóstwo czasu zajmuje mu opracowanie wszystkich dodatkowych wersji do zwykłego postu.

Jak sobie radzić z trolami i hejterami

Pewnego dnia lew szedł dumnie przez dżunglę. Zwierzęta z respektem schodziły mu z drogi. Tylko jedna małpa wydała obraźliwy dźwięk, gdy tylko lew ją minął.

Lew ze złością się obrócił. Gdy jednak zobaczył, kto się odezwał, spokojnie poszedł dalej. Nie obdarzając głupca nawet westchnieniem.

To był dla mnie trudny tydzień. Dlatego dzisiaj wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do mojego ulubionego hotelu w Gdańsku.

Gdy przed chwilą biegałem nad morzem, układałem sobie o czym do Ciebie napisać.

Kilku z Was napisało do mnie z pytaniem, jak sobie radzić emocjonalnie z hejterami i trolami, którzy odpisują na maile obrażając niewybrednymi epitetami.

Mój sposób jest obecnie prosty – sam wypisuję ich z listy.

Nie zawsze tak było.

Kiedyś sprawdzałem kto to napisał. I wiesz co?

Nigdy nie był to ktoś, kogo zdanie miałoby jakąś wartość.

Gdy dzisiaj wysyłam mail do Ciebie wiem, że kilka osób kupi dzisiaj kilka moich produktów. Kilka osób napisze, że to co piszę jest dla nich wartościowe.

Dzięki temu mogę sobie pozwolić na takie życie jakie prowadzę.

Jeżeli chcesz sobie radzić bez emocji z hejterami i trolami, weź się do roboty. Przygotuj swój produkt, przygotuj dwie strony – przechwytującą i sprzedażową w sposób którego uczę w moim kursie Własny Produkt w 7 dni.

Następnie wysyłaj minimum jeden mail dziennie.

Nie komplikuj sobie życia.

Gdy codziennie będziesz na Twoje konto będzie wpływać konkretna kwota za dobrze wykonaną pracę, hejterzy nie będą mieć na Ciebie wpływu.

4

Jak mieć zawsze pomysł na e-mail, wpis czy artykuł

A więc postanowiłeś pisać?

Blog, posty, artykuły, e-maile…

Znasz to uczucie, gdy siadasz do pracy z zamiarem stworzenia następnego wpisu, który rzuci Twoich czytelników kolana. Biurko posprzątane, Facebooku odhaczony, rybki nakarmione. Czas pisać.

Tylko ##$$#@$$! o czym?!?

Pusta kartka może przerażać…

Jest jeden niezawodny sposób, aby zawsze mieć pomysł na treść.

Poznaj swój rynek.

Takie proste. Mogę już nic więcej nie pisać. Banał, który załatwia cały problem. Jeżeli do tego Ty jesteś zafascynowany tym rynkiem, to proces pisania będzie zabawą a nie karą.

W takim razie jak poznać rynek, na którym działasz?

W tej wiadomości znajdziesz listę pytań. Odpowiedz na nie tak szczegółowo jak tylko potrafisz. Pisemnie (nie bądź leniem! Zrób to!). Przekonasz się, że Twoją głowę wypełnią pomysły na artykuły, posty czy wiadomości.

  • Co powoduje, że nie śpią w nocy?
  • Czego się boją?
  • Co sprawia im ból?
  • Czego się wstydzą?
  • Co ich złości?
  • O co się najbardziej martwią?
  • Jakie mają wartości?
  • Co jest ich największym zmartwieniem?
  • Kto jest ich wrogiem?
  • Ile zarabiają?
  • Co ich frustruje?
  • Czego najbardziej pragną?
  • Co najbardziej chcą mieć?
  • Kto podejmuje decyzje w ich domu?
  • Ile mają lat?
  • Jakiej są płci?
  • Gdzie pracują?
  • Jak są wykształceni?
  • Czy mają długi? Jakie?
  • Jakie największe błędy popełniają?
  • Jakie mają problemy?
  • Czego szukają w Googlu?
  • Jakie gazety czytają?
  • Jakie 5 książek czytają?
  • O czym marzą?
  • Jakiego slangu używają?
  • Jakie filmy oglądają?
  • Kto jest ich sławą/gwiazdą?
  • Jakie programy oglądają?
  • Jakie mają hobby?
  • Na co się skarżą?
  • Na kim chcieliby się zemścić?
  • Jakie produkty kupują?

Zrób wszystko aby poznać odpowiedzi na te pytania. Sprawią one, że przestaniesz myśleć o sobie a wejdziesz w buty swoich klientów. Będziesz potrafił mówić ich językiem, nazywać ich pragnienia – poznasz ich świat.

Jest możliwe, że znasz swój rynek tak dobrze, iż po chwili zastanowienia odpowiesz na wszystkie te pytania. Jeżeli jednak tak nie jest to:

  • Porozmawiaj z ludźmi z Twojego rynku.
  • Przeczytaj komentarze pod postami na blogach, forach, Facebooku czy Youtube.
  • Kup 5 książek
  • Zobacz filmy
  • Obejrzyj programy w telewizji
  • Zapisz się na newslettery

Dużo roboty?

Chciałeś kasy bez wysiłku?

Stoisko z bajkami – trzeci regał po prawej.

Gdy to zrobisz nigdy nie będziesz nudził swoich czytelników. Może czasami ich wkurzysz, ale nie będą potrafili Cię ignorować. A pisanie o rozwiązaniach ich problemów będzie dużo łatwiejsze.

Będą nie tylko Cię czytać, ale będą czekać na e-mail od Ciebie.

A kiedy przygotujesz dla nich swój własny produkt – kupią go bez wahania.

Warto.

Do następnego,

„Prawo Wzajemności” Roberta Cialdiniego to Bzdura

Jest kilka marketingowych „praw”, które mnie rozśmieszają.

Na czele stoi „prawo wzajemności”

Jeżeli czytałeś książkę „Wywieranie wpływu na ludzi” Roberta Caldiniego, to wiesz o co chodzi.
Jeżeli nie czytałeś, to pewnie słyszałeś o tym od jakiegoś guroo marketingu i sprzedaży.

Chodzi o historię sekty Hare Kryszna, która to rozdawała ludziom drobne upominki na lotnisku.
Zgodnie z „prawem wzajemności” ich niczego nieświadome ofiary czuły się zobowiązane do zrobienia czegoś w zamian. Idea prosta jak prawo ciążenia Newtona.

Tylko nie tak samo prawdziwa.

Dla wielu szkoleniowców wydanie tej książki byłą do okazja do niezłego zarobku.
Sprzedawali tą tajemną i sekretną wiedzę za duże pieniądze.
ROI (czyli zwrot z inwestycji) ich biznesu był rewelacyjny.
Książka 49 złotych – Kurs 949 złotych.

Jednak nie o tym dzisiaj.

Rzesza marketingowców pochwyciła haczyk i zaczęła się era próbek, darmowych prezentów.
Były one rozdawane na prawo i lewo w nadziei, że potencjalny klient poczuje się zobligowany do zakupu.

Czasami to działało.

Na szczęście nie tak często jak się ludziom wydawało, że zadziała.

Budowanie swojego biznesu na takim działaniu to jak budowa wieżowca na bagnie.

Dlaczego?

Czy uważasz, że dobrze jest dla Twojego biznesu, że ktoś kupi nie dlatego, że potrzebuje Twojego produktu, a dlatego, że poczuł się zobowiązany?

Szczerze wątpię.

Liczysz na dobre recenzje i rekomendacje? Liczysz na ponowny zakup?

W języku angielskim, osobę która od nas kupuje, możemy określić kilkoma „niby” synonimami.

„Buyer” – osoba, która kupiła coś raz lub dwa,
oraz „Customer” – osoba, która ma zwyczaj (ang. „custom”) kupować od Ciebie raz za razem.

Nie dlatego, że zastosowałeś superduperhiper technikę sprzedażową, wzorce hipnotyczne Miltona, kilka presupozycji i „prawo wzajemności”, ale ponieważ służysz mu produktami, których potrzebuje.

Nie zbudujesz wielkiego biznesu na kupujących – zbudujesz go na klientach.

Zaoferuj człowiekowi transformację.

Zastanów się w jakim miejscu swojego życia i swoich osiągnięć jest Twój prospekt obecnie.
Pomyśl czego potrzebuje, aby znaleźć się tam gdzie pragnie być.
Czego musi się po drodze nauczyć?
Jakie problemy rozwiązać?

Naucz go tego. Rozwiąż jego problemy.

Zaoferuj mu zmianę, a będzie z Tobą.
Nie raz czy dwa, a cały czas.

Jestem przeciwny stosowaniu trików, aby sprzedać coś, czego ktoś nie potrzebuje.
Jestem wielkim zwolennikiem dawania ludziom rozwiązań ich problemów i stopniowego budowania relacji, a potem sprzedaży rozwiązań.

Dlatego na moim blogu możesz znaleźć takie przynęty jak:

Instrukcję zapikselowania swojej strony bartoszkrawczykdemczuk.pl/piksel-facebooka/

-> wiem, że piksel Facebooka to dla większości czarna magia, więc w 15 minut pokazuję jak go zainstalować i używać.

Instrukcję jak stworzyć doskonałą przynętę bartoszkrawczykdemczuk.pl/doskonala-przyneta/

-> jeden z moich znajomych marketerów przygotowuje swój lead maganet od 4 miesięcy i skończyć nie może. Dlatego nagrałem cały kurs jak to szybko zrobić.

Listę 40 pomysłów na produkt cyfrowy, którą można pobrać na głównej stronie bloga.

-> wiem, że wiele osób ma problem, co może być takim produktem lub jedyne co im przychodzi do głowy to e-book. Dlatego daję prostą listę, aby się zainspirować.

Takie jest moje podejście.

Nie daję kwiatka jak Hare Kryszna, aby za chwilę poprosić o datek.

Zastanawiam się jakie kłopoty mają moi czytelnicy i szukam dla nich rozwiązania.

Nie chcę, aby kupowali ode mnie, bo dostali coś za darmo.
Chcę, aby kupowali, bo to co dostali im pomogło.

Do tego Cię namawiam.

8

Idealna Wiadomość Powitalna na Liście

Pamiętasz komedię romantyczną „Masz wiadomość”? Otrzymać email to było wydarzenie. Najpierw była seria pisków i trzasków, gdy mój modem łączył się z numerem 0 20 21 22, a potem szybkie logowanie się na Polboxa (pierwszy publicznie dostępny, bezpłatny serwis pocztowy w Polsce jaki pamiętam). Każda wiadomość budziła ciekawość.

Dzisiaj statystyczny użytkownik internetu otrzymuj 147 wiadomości dziennie. Nie wierzę, że otwiera je wszystkie (no może za wyjątkiem maniaków zero inbox czy GTD ;-)).

Wróć my na naszą stronę barykady. Każdy marketer internetowy, już od przedszkola wie, że „pieniądze są na liście”. Na swoich blogach tworzymy formularze zapisu, przygotowujemy prezenty i przynęty, a wielkością listy przechwalamy się jak mężczyźni wielkością noża (czy jakoś tak).

Nareszcie jest – pierwszy komunikat: Nowy subskrybent na Twojej liście.

I co teraz? Czytaj dalej

5

Chcesz większy ruch na blogu? Musisz zastosować…

Młody manager przecierał oczy ze zdumienia, widząc jak jego kierownik klęka, wręcz kładzie się na podłodze i coś mruczy pod nosem. Trwała właśnie kontrola czystości pokoju hotelowego. Już za tydzień miało być to zadanie dla nowego managera. Jednak teraz, gdy w piątym już pokoju leciwy kierownik padł na kolana i wpatrywał się ze skupieniem w dywan zastanawiał się czy to efekt wieku czy po prostu starszy kolega robi sobie z niego jaja.

Nie możesz poprawić rzeczy niemierzalnych. To stara prawda powtarzana przez doświadczonych marketerów. Bez oparcia się na liczbach, jedyne co zostaje to emocje. Są na tym świecie i w naszym życiu rzeczy niemierzalne i je odsuńmy dzisiaj na bok. W biznesie liczy się to co możemy sprawdzić.

Opisana powyżej scena ma miejsce w pewnym hotelu (właściwie w całej sieci hoteli) cztery razy w tygodniu. Jak zmierzyć czystość? Jak ocenić pracę sprzątaczek? Czy wystarczy podpis na liście, aby stwierdzić, że praca została wykonana? Każdy, kto widział takie listy czystości w publicznych toaletach wie, że nie można na tym oprzeć swojej reputacji. Czytaj dalej

10

181 adresów email z 253 klików! Jak zrobiłem taką kampanię.

Dalej robisz to po staremu?

Masz stronę z produktem (Twoim, partnerskim lub firmy, z którą współpracujesz). Słyszałeś, że reklama na Facebooku to sposób na ruch i droga do gwiazd. Zakładasz konto, wpłacasz pieniądze. Wyszukujesz odbiorców wg. zainteresowań i…..

Ze zdziwieniem obserwujesz jak pieniędzy ubywa, a klientów nie ma.

Reklama na Facebooku nie działa jak ta na Googlach.

Ludzie mają inne cele, kiedy odpalają wyszukiwarkę, a inne gdy logują się do Facebooka.

Wchodząc na google, wpisując frazę, są aktywnie poszukującymi informacji potencjalnymi klientami. Szukają konkretnych rozwiązań, opinii, ofert lub wręcz adresów lokalnych biznesów. Natomiast na Facebooka wychodzą spotkać się ze znajomymi, zobaczyć odmóżdżające memy czy zdjęcia z ostatniej imprezy. Szukają plotek a nie informacji o Twoim następnym ebooku, webinarze czy biznesie.

Za chwilę pokażę Ci kampanię, która działa i osiąga konwersje ponad 70% oraz ROI 600%. Napiszę jak była konstruowana. Dla zrozumienia tej strategi ważne jest aby zrozumieć… Czytaj dalej

2

Wykorzystanie „Podobnych Odbiorców” do reklamy na Facebooku

Uważam, że 80% kłopotów z reklamą na Facebooku spowodowana jest niewłaściwym określeniem grupy odbiorców. Dobrze, ze FB dał nam niesamowite narzędzie jakim są „Podobni Odbiorcy”

W tym wpisie pokażę Ci w jaki sposób ja wykorzystuje tą cenną opcję do bardziej precyzyjnego trafiania do odbiorców, którzy mogą być zainteresowani moją ofertą. Pokażę też, jak niepotrzebnie wydałem pieniądze i jaka dla mnie z tego płynie lekcja.

Co to jest więc grupa „Podobni Odbiorcy” – Lokkalike Aucience?

Mechanizm reklam Facebooka pozwala kierować reklamę od osób według ich zainteresowań, płci, wieku, miejsca zamieszkania, a w Stanach Zjednoczonych także dochodów. To standardowe i najczęściej wybierane opcje, które jednocześnie są najmniej skuteczne. Czytaj dalej

8

Skuteczny Mailing to historia. Hybryda to przyszłość.

Najpierw siedzisz kilka godzin nad treścią maila. Potem zastanawiasz się nad przyciągającym uwagę tytułem. Formatujesz graficzny układ, tak aby czytanie maila było najłatwiejsze. Na koniec efekt Twojej pracy ląduje w koszu lub spamie.

Ilość mail otrzymywanych codziennie przekroczyła już liczbę, nad którą przeciętny użytkownik może zapanować. W modzie są kursy, które uczą jak w 3 sekundy podjąć decyzję o skasowaniu lub otworzeniu maila. Jak to jest z tą listą? Przecież każdy, nawet początkujący trener ebiznesu powie Ci, że pieniądze są w liście. To prawda i nieprawda jednocześnie.

Dzisiaj zajmiemy się rzadko poruszanym tematem – połączymy kampanie mailową z reklamą na Facebooku. Skorzystamy z mocy obu systemów jednocześnie, aby zwiększyć efekty. Czytaj dalej

3

Introwertyk Liderem – To Możliwe!

Czy introwertyk może być liderem? To było najczęściej pojawiające się w mailach od Was pytanie po publikacji ostatniego posta. Drugą w kolejności kwestią był networking, czyli budowanie sieci kontaktów przez introwertyka. Jako introwertyk od urodzenia dzisiaj zajmę się odpowiedzią na pytanie „W jaki sposób introwertyk może być liderem?”  ponieważ to, że może nim być nie podlega dyskusji.

Gandi, Barack Obama, Warren Buffet, Bill Gates, Abraham Lincoln, Eleanor Roosevelt to tylko krótka lista introwertyków, którzy bez wątpienia byli liderami dla milionów.

Wielu ludzi widzi lidera jako osobę, która porywa tłumy, skupia na sobie uwagę, jest pewny siebie i zdecydowany. Zachowuje się w sposób, jaki nie jest często naturalny i komfortowy dla introwertyka.

Tymczasem introwertyk może być doskonałym liderem, który Czytaj dalej

zBLOGowani.pl